Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
378 postów 701 komentarzy

Świat za pięć lat

Marcin B. Brixen - Poznaniak. Inżynier. Kontakt: brixen@o2.pl lub Facebook. Tom drugi bloga na papierze http://lena.home.pl/lena/brixen2.html UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić!

Mister Hardcore

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Pierwsza a miała akurat lekcję historii, gdy do klasy zajrzał pan dyrektor. - Panie kolego, potrzebni mi uczniowie - rzekł pan dyrektor. - Przyjeżdża do nas ekipa filmowa..

.- Hurra! Zagram w filmie! - krzyknęła żeńska część klasy.
- Ale gimnazjalistkom nie wolno się rozbierać przed kamerą - zauważył okularnik z trzeciej ławki i wybuchła krótka, acz gwałtowna dyskusja na temat roli kobiety w polskim filmie.
- Cisza! - krzyknął pan dyrektor. - Nie będzie żadnego kręcenia filmu. Przynajmniej na razie. Oni chcą przyjechać porozmawiać o filmie, który dopiero zamierzają kręcić.
- Aaaa... - jęknęła rozczarowana pierwsza a i zaczęła ustawiać się w dwuszereg. Bo lepsza nawet rozmowa z aktorem niż lekcja.
Spotkanie miało miejsce w szkolnej auli. Goście byli już trochę zmęczeni, bo odwiedzali już trzecią szkołę tego dnia. W ich imieniu przywitał wszystkich reżyser, który zapowiedział nową polską megaprodukcję filmową pod tytułem "Mister Hardcore".
- To nie po polsku przecież! - zawołała dziewczynka. która często odzywała się jako pierwsza.
- Oczywiście! - uśmiechnął się reżyser. - Planujemy go potem wystawić jako polskiego kandydata do Oskara. A kto by za granicą wymówił tytuł "Pan Twardowski"?
- To ten film będzie o panu Twardowskim??? - spytał kompletnie zaskoczony pan od historii. - Ale... Czy dzisiejsza młodzież w ogóle go kojarzy?
- Pewno! - Gruby Maciek postanowił zabłysnąć wiedzą. - Pana Twardowskiego napisał Mickiewicz!
- Oj, chłopcze, kiepsko z wiedzą! - uśmiechnął się młody aktor. - To był Słowacki!
Pan od historii zrobił facepalma, a pierwsza a zażądała więcej informacji o fabule i samym Twardowskim.
- Twardowski to typowy Polak - zaczął scenarzysta. - Katolik. Bije żonę i ją zdradza. Pije alkohol cysternami. Nienawidzi wszystkich, którzy odnieśli jakikolwiek sukces życiowy. I pewnego dnia, tajemnicza magiczna siła sprawia, że przenosi się na Księżyc. - Sajens fikszyn! - krzyknęła z pogardą dziewczynka.
- Żaden sajens - uspokoił ją scenarzysta. - Twardowski, tam, na Księżycu, spotyka Księżycan.
- Kogo? - spytał okularnik z trzeciej ławki.
- To ludki żyjące na Księżycu.
- Przecież na Księżycu nie ma powietrza - odezwał się Łukaszek.
- Jest - oświadczył stanowczo reżyser. - Przecież jak amerykańscy kosmonauci chodzili po Księżycu, to się kurzyło!
- Ale chodzili w kaskach! Tam się nie da oddychać! - nie ustępował Łukaszek.
- A jak motocykliści jeżdżą po drogach w kaskach to co, też nie da się tam oddychać? - wzruszył ramionami reżyser. - No tak, że nie!
- I co będzie jak ten Twardowski spotka tych Księżycan? - pan od historii wbrew samemu sobie był nawet zainteresowany.
- Wybuchnie konflikt - wyjawił scenarzysta. - Twardowski porwie dzieci Księżycan, przywiąże je do tarczy i tak wedrze się szturmem do obozu Księżycan! A tam wszystkich wymorduje krzyżując na drzwiach stodoły!
Zapadł taka cisza, że było słychać jak kret śpi i chrapie za ścianą, pod ziemią. A potem posypały się pytania.
- Ile dzieci do jednej tarczy?
- Skąd stodoła na Księżycu?
- Wszyscy się zmieszczą na jednych drzwiach?
- Spokojnie, spokojnie... - podniósł ręce reżyser. - Rozmawiałem z fachowcami od efektów specjalnych i powiedzieli mi, że wszystko da się zrobić komputerowo!
- Czemu akurat taki film? - spytał pan od historii.
- Film nie jest po to, żeby się podobać, tylko, żeby mówić prawdę - rzekł uroczyście młody aktor. - Ni może być tak, że wszystkie filmy o Polakach pokazują ich jako fajnych, uczciwych ludzi! Na pewno my też mamy na pewno takie momenty w historii, kiedy byliśmy podli i powinniśmy się wstydzić! Pokażmy je światu!!!
- Nie ma takich momentów! - wrzasnął podniecony okularnik.
- Są! - odparł uroczyście młody aktor. - A Cedynia? Tam Polacy przywiązywali dzieci do tarcz!
- To nieprawda! - ocknął się pan od historii. - To nie było pod Cedynią, tylko pod Głogowem, nie do tarcz, tylko do machin oblężniczych i nie dzieci, tylko ludność cywilną: starców, kobiety, wszystkich...
- Jak zwał, tak zwał...
- No i to nie byli Polacy tylko Niemcy.
- O - zasępił się młody aktor i zwrócił się do scenarzysty:
- Może nakręcimy film o Niemcach, co?
- Kochany - rzekł scenarzysta zmęczonym głosem. - Ty jesteś od grania, a nie od decydowania. Mówiłem, że ten Twardowski jest za bardzo soft, Zróbmy coś innego!
- Ten Głogów to tam jeden przypadek na zylion, teraz już się to nie zdarza - łagodził reżyser.
- Zdarza, zdarza -zaoponował pan od historii. - Nie tak dawno Frampol robił za tarczę strzelecką...
- Co to jest Frampol? - zainteresował się aktor.
- Miasteczko w Polsce - westchnął pan od historii. - We wrześniu trzydziestego dziewiątego robiło za tarczę strzelniczą...
- Zróbmy o tym film!  -zapalił się aktor. - Czujecie to?! Całe miasteczko!! Przywiązane do tarczy!!!
- Nie, nie, miasteczko było tarczą...
- Toteż o tym mówię. Krwiożerczy katolicy przywiązali cały Frampol do tarczy i zaatakowali Niemców...
- Jak??? - zdumiał się pan od historii. - Przecież Frampol atakowało Luftwaffe!
- O - zasępił się aktor. - A więc nie Niemcy tylko Austriacy... To chyba tego nie nakręcimy... A już widziałem siebie oczami wyobraźni jak po wojnie odkrywam masowe groby Polaków przywiązanych sznurkiem do Frampola...
- Sznurek zgnije w ziemi - zauważył reżyser. - To musi być prawdopodobne.
- To niech będzie żyłka PCV - młody aktor był jak w natchnieniu. - Rozkopuję ziemię w lesie...
- Gdzie ty masz las w mieście? - przerwał mu reżyser.
- No, w Warszawie są Łazienki...
- To gdzie mają by te trupy? - odezwał się scenarzysta, który notował jak szalony. - W lesie, czy w łazience?
Nie doczekał się odpowiedzi, bo pan dyrektor wprowadził na aulę kolejnego gościa.
- Przepraszam za spóźnienie - powiedział gość. - Ale kręciłem reklamówkę pasty do zębów.
- Pan też jest aktorem? - spytał Gruby Maciek.
- Ależ skąd - rzekł z pogardą młody aktor. - To sędzia Tugor-Ileya.
- Autorytet i ekspert od podłości Polaków - dodał reżyser. - Szukamy tematu na film, może coś podpowiesz?
- Mafia - rzekł krótko sędzia. - Wszyscy Polacy to złodzieje i bandyci. Wiem, co mówię. Sądziłem mafiozów.
- I co? - spytał Łukaszek.
- Co co?
- Jakie wyroki im pan przysolił?
- Wypuściłem ich, ale to nie ma nic do rzeczy!
- Zróbmy film o sędziach - zaproponował młody aktor patrząc ze źle ukrywaną nienawiścią na sędziego.
- Też może być - kiwnął głową Tugor-Ileya. - Wśród nas ukryły się prawdziwe bestie w ludzkich togach. osobiście znam ludzi, którzy orzekali w latach Wielkiego Terroru, dwa tysiące pięć do dwa tysiące siedem...

KOMENTARZE

  • Mam pomysł.
    Może nakręcą film o tym, jak to biedni, niewinni Żydzi byli mordowani za pomocą stresu, kul, stodoły i Luftwaffe przez zaczadziałych z nienawiści, małych Polaków. Przy wsparciu biednych, zmuszanych Księżycan... Których sędzia Tugor - Ileya będzie na przemian skazywał i uniewinniał. żeby udowodnić, jak trudna i skomplikowana jest praca sędziego...
    Można coś jeszcze dorzucić, ale nie mam pomysłu...

    Za artykuł 5*.
  • @Maria Wesołowska 19:12:05
    Już nakręcono - Bękarty wojny się to zwie, jak bojowi Żydzi mordują hitlerowców. Totalna fantazje. ale też i sposób, żeby sobie polepszy samopoczucie.
  • @night rat 03:20:35
    Ciekawe co robił sędzia T. w okresie stalinizmu lat 2005-2007. pewno wydawał wyroki, ale się brzydził...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930