Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
378 postów 701 komentarzy

Świat za pięć lat

Marcin B. Brixen - Poznaniak. Inżynier. Kontakt: brixen@o2.pl lub Facebook. Tom drugi bloga na papierze http://lena.home.pl/lena/brixen2.html UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić!

Opowieść o dwóch gazetach

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Oprócz wielkich gazet, takich o zasięgu krajowym, albo regionalnym, na osiedlu, na którym mieszkali Hiobowscy ukazywały się też dwie gazety o zasięgu osiedlowym.

Pierwsza z nich nosiła tytuł "Jest Źle" i była tworzona przez grupę krytycznie nastawionych mieszkańców osiedla. Z kolei druga z nich, zatytułowana "Jest Dobrze" była wydawana przez Osiedlową Spółdzielnię Mieszkaniową.
Tata Łukaszka pod koniec roku kupił obie z nich i spotkał się ze zmasowaną krytyką całej rodziny.
- Co za rozrzutność! - zgrzytała zębami babcia Łukaszka. - Nie można by kupić tylko jednej?
- Przecież te gazety są skrajnie różne - rzekł tata Łukaszka. - Chciałem przeczytać obie i wypośrodkować sobie opinie...
- Tu nie ma co pośrodkować! - przerwała mu mama Łukaszka. - Albo coś jest dobre, albo niedobre! Nie może być coś częściowo dobrego!
- Może! - sprzeciwiła się siostra Łukaszka. - Wczoraj babcia, kiedy obierała ziemniaki na obiad, uznała, że jeden jest częściowo dobry, odkroiła to zgnite, a resztę wrzuciła do garnka.
- Weźcie ją stąd, bo uduszę!! - zdenerwowała się babcia i zrobiło się chwilowe zamieszanie.
- Wracając do kwestii gazet - odezwała się mama Łukaszka. - Oczywiście, że należy kupować gazetę "Jest Dobrze". Gazeta "Jest Źle" nigdy nie napisała czegokolwiek pozytywnego! Czytając ją można popaść w depresję na tle innych osiedli. To źle, to niedobrze... Mam wrażenie, że oni się cieszą jak coś nie wyjdzie.
- I co za słownictwo w tym "Jest Źle"! - wtórowała jej babcia. - Na pierwszej stronie artykuł "Sikają na klatkach schodowych"! Sami powiedzcie, jak taką gazetę można komukolwiek pokazać?!
- Przynajmniej prawdę piszą! - huknął dziadek. - A nie jak ta prozarządowa szmata, "Jest Dobrze"! Tak, nie ma się co śmiać, ludzie sikają na klatkach schodowych! Jak wygląda to u nas w bloku?! Przecież sami dobrze wiecie! A w "Jest Dobrze" piszą w kółko, że jest dobrze i wklejają zdjęcia, jak to fajnie było latem! Propaganda! Ordynarna!
- No... - podrapał się po nosie Łukasze. - Taaak... Latem przyszedł do nas na boisko fotograf z "Jest Dobrze", porobił nam zdjęcia i wydrukowali nas w sierpniowym numerze. A z "Jest Źle" nikt nam zdjęć nie robił...
- Widocznie gracie dobrze, a nie źle - zauważyła siostra Łukaszka.
- A ty? - spytał ją tata Łukaszka.
- Ja uważam, że obie gazety są do niczego - odparła siostra szczęśliwa, że ktoś spytał ją o zdanie.
- Dlaczego?
- Bo kiedyś napisałam do nich i mnie olali.
- Ty? Pisałaś?? Do nich???
- Do kącików kulinarnych w obu gazetach...
Tu trzeba dodać, że talenty kulinarne siostry Łukaszka w skali od jeden do dziesięć oceniano na jeden.
- Chodziło mi o przepis na mizręka - wyjaśniła siostra.
- Co to jest mizręk??? - mama i babcia były kompletnie zaskoczone.
- No właśnie nie wiem - przyznała siostra Łukaszka. - Szukałam nawet w internecie i nic! Ale to musi być coś fantastycznego. Bo chłopak mojej koleżanki robi wszystko to, co ona chce. Pytam się jej, jak to zrobiła. A ona mówi: "Ach, wiesz, mój chłopak je mizręki"...

KOMENTARZE

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930