Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
378 postów 701 komentarzy

Świat za pięć lat

Marcin B. Brixen - Poznaniak. Inżynier. Kontakt: brixen@o2.pl lub Facebook. Tom drugi bloga na papierze http://lena.home.pl/lena/brixen2.html UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić!

Sekta strażacka, część 2, ostatnia

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Kiedy pierwsza a zgromadziła się już w auli, pani pedagog zapowiedziała trójkę gości, którzy opowiedzą o sekcie strażackiej. Po czym do uczniów wyszło czterech panów.

- Nauczyciel, a nie umie pani liczyć - rzekł z pretensją Łukaszek. - Ja za coś takiego dostałbym niedostatecznego.
Pani pedagog z pasję wpisała mu naganę i policzyła gości jeszcze raz. Dla pewności.
- Zapraszałam trzech - stwierdziła niezadowolona.
- Ja zadzwoniłam po wujka, jest strażakiem - wyjaśniła przewodnicząca klasy, Melissa. - W końcu jeśli jest rozmowa o strażakach, to dobrze, żeby któryś z nich tu był, prawda?
- Co za pomysł!! - krzyknął pierwszy gość, starszy pan i odsunął się z obrzydzeniem od strażaka. - Zapraszać strażaka na rozmowę o strażakach! Czy policja zaprasza bandytę na konferencję o rozbiciu gangu?
- Wypraszam sobie! - odparł wściekle strażak.
- Przedstawiam naszych gości... - zaczęła pani pedagog pokazując kolejno ręką. - To ekspert od strażactwa... To profesor psychologii... A to bloger...
- Dziennikarz internetowy - poprawił ją trzeci gość.
- A czym się to różni? - spytał zaciekawiony okularnik z trzeciej ławki.
- Oprócz na blogu pisuję też w gazecie internetowej - poinformował go życzliwie blo... dziennikarz internetowy.
- Drogie dzieci - przystąpił do ataku ekspert od strażactwa. - Któreś z was napisało, że chce być strażakiem. Nie interesuje nie konkretnie kto, zresztą nie wolno zdradzać wyników tych testów. Ale istnieje poważne niebezpieczeństwo, że nieświadomie podąży ścieżką wiodące na manowce remizy...
- Na razie nie ma tego niebezpieczeństwa, bo Maciej jest za gruby na strażaka - zaśmiała się pani pedagog i upierścienioną dłonią zaryła usta a Gruby Maciek, załamany, ukrył twarz w dłoniach.
- Otóż ci ludzie, którzy szczycą się tak wysokim społecznym zaufaniem, tak naprawdę pod tymi galowymi mundurami kryją ohydne maski podpalaczy!
- Zaraz... Strażacy przecież gaszą... - powiedział niepewnie Sajmon, uczeń na wózku inwalidzkim, a strażak zerwał się i zaczął gwałtownie protestować.
- Niech pan przestanie sączyć dzieciom do głowy te banialuki! - krzyknął blo... dziennikarz internetowy. - Wiele godzin, wiele dni spędziłem w internecie analizując zdjęcia z pożarów! Wszędzie byli strażacy!
- Gwoli sprawiedliwości trzeba dodać, że czasami przyjeżdżają po pożarze - zauważył profesor.
- To dla zmyłki, oni nie są tacy głupi... - gorączkował się blo... dziennikarz internetowy.
- To są takie bzdury, że nawet nie wiem jak je prostować - odezwał się słabym głosem strażak.
- Tu nie ma co prostować - odparł brutalnie ekspert. - Niedawno powstała komisja antystrażacka, która opublikowała swój raport. W raporcie tym wykazano bezspornie, że przyczyną wszystkich pożarów są właśnie strażacy! Świadkowie doskonale pamiętają, że kiedy docierali na miejsce zdarzenia, strażacy już tam byli! Są relacje, zdjęcia, filmy!! Wszystko!!!
- Ale zadał pan cios sekcie świętego Floriana! - cieszył się blo... dziennikarz internetowy.
- To nieprawda! - oponował zrozpaczony strażak.
- Oto raport - ekspert zaczął rozdawać uczniom broszurki. Na stronach oprócz testy widniały piękne, kolorowe obrazki strażaków na tle płomieni.
- O! - zauważył Łukaszek. - A ten obrazek to z Batmana! Wiem, bo mam akurat ten zeszyt w domu...
- Oddawaj to - rzekł ze złością ekspert.
- Niedawno byłem na konferencji komendy głównej straży pożarnej - nie poddawał się strażak. - podawano tam ostatnie statystyki dotyczące pożarów. Podpalenia to zaledwie procent... Tyle procent to awarie elektryczne... Tyle procent to zaprószenie ognia... No, polemizujcie ze mną do cholery! Przedstawcie jakieś własne wyliczenia!
- Powiedział "cholera" - skrzywił się z niesmakiem profesor.
- Przecież z tą pana kolorową twórczością nie da się polemizować na poziomie - odparł rozbawiony ekspert.
- Podałem konkretne argumenty - sapał rozzłoszczony strażak.
- Rzucił pan parę cyferek i co, mamy paść na kolana? - zakpił blo... dziennikarz internetowy. - Nadal czekamy na poważne, powtarzam: poważne argumenty!
- Jak zatem wykazałem w raporcie... - zaczął zadowolony ekspert.
- Ten raport to stek kłamstw! - krzyknął strażak. - Ksero z Batmana! Śmiechu warte!
- ...przyczyną pożarów są sami strażacy. Ale zapytacie mnie pewno jaki oni mają w tym cel.
- Uwaga, wszyscy pytamy - podpowiedziała cicho pani pedagog i cała pierwsza a zapytała:
- Jaki cel?
- Może ja wyjaśnię - zaofiarował się blo... dziennikarz internetowy. - Otóż sekta świętego Floriana rozkręciła tak zwany biznes strażacki. Namieszali ludziom w głowach tak, że ci za ciężkie pieniądze kupują gadżety, które mają ich chronić przed pożarem! To są niemałe pieniądze, miliardy w skali kraju! Ile dzieci można byłoby za to wyżywić!
Strażak, jak to mawiają leśnicy, zdębiał.
- Jest to pewna odmiana kultu cargo - profesor założył wygodnie nogę na nogę. - Tubylcy nabywają od szamanów, czyli strażaków, złote cielce, które mają ich ochronić przed czerwonym kurem. Najczęściej są to gaśnice, ale nie tylko. Koce, instalacje tryskaczowe... Niektórzy nawet proszek zamknięty w gaśnicy zabierają ze sobą do samochodu, wierząc, że i tam ich ochroni...
- I co dzieci, nadal wierzycie, że strażacy gaszą? - zagadnęła uczniów pani pedagog. Pierwsza a z wahaniem potaknęła głowami.
- Patrzcie, jak zdezinformowali społeczeństwo - sapnął ekspert. - Pokolenia miną, zanim uda się wyplenić ten zabobon.
- To wszystko przez to, że strażacy zawłaszczyli przestrzeń publicznej informacji - pospieszył z wyjaśnieniem profesor. - Eksperci, jakiś konkretny organ musi sformułować jasny i czytelny komunikat. Dusić każde ich kłamstwo w zarodku. Odpowiadać na każdą wrzutkę, każdą zaczepkę. 
- Nie chcieliśmy polemizować z ewidentnymi bzdurami - sumitował się ekspert.
- I oto do czego doszło - profesor pokiwał głową ze smutkiem. - Społeczeństwo nie jest niestety najmądrzejsze, trzeba od razu demaskować ewidentne nieprawdy. Cios za cios! Sztych za sztych! Granat za cegłę!
- Co za zmasowany atak na strażaków! - skarżył się strażak.
- Nie w smak wam prawda! - triumfował blo... dziennikarz internetowy. - Raportu nie obalicie, haha!
- Ten z kserami z Batmana? - spytał ironicznie strażak.
- Czepił się pan tego Batmana jak pijany płotu. Nie ma pan nowych argumentów?
- A co, stary zły?
- Zły, bo stary!
- Pan coś mówił o statystykach przyczyn... - przebiła się przez podniesione głosy dziewczynka, która prawie zawsze odzywała się jako pierwsza.
- Tak! - ucieszył się strażak. - Oficjalne statystyki podają jako przyczyny pożarów: podpalenie, ale i zaprószenie, zwarcie...
- Proszę pana, każdy sobie może policzyć na kalkulatorku - przerwał mu blo... dziennikarz internetowy. - Ale proszę o udostępnienie danych wejściowych!
- Zbierane na miejscu każdego pożaru!
- Przez kogo?
- Przez strażaków!
- A to paradne! - blo... dziennikarz internetowy zaczął się głośno śmiać - Sami sobie zbierają dane! Nic dziwnego, że potem te statystyki wyglądają jak wyglądają...
- mój raport jest oparty na prawdziwych profesorach - rzekł z dumą ekspert. - Ale jeśli pan twierdzi, że to pan ma rację, to niech mi pan wytłumaczy jedną rzecz. Jeden maleńki drobiażdżek. Jak to się dzieje, że pożar ledwo wybuchnie, a już ktoś od was kręci się na miejscu? Taka karetka na przykład przyjeżdża po dwóch, trzech godzinach najszybciej. A tu: ledwo się tli a wy już! Proszę mi to wytłumaczyć!
Strażak namyślił się przez chwilę, odchrząknął i zaczął mówić. Rozbudowana sieć remiz, struktury państwowe, struktury ochotnicze, sieć łączności, powiadamianie telefoniczne, procedury, szkolenia, gotowość, dyżury...
- Niech pan nie epatuje społeczeństwa słownictwem technicznym, tylko tłumaczy! - warknął ekspert.
- Istnieje coś takiego jak syndrom wyparcia - zauważył profesor. - To nie ja podpaliłem, samo się podpaliło. Zapaliło się od zwarcia w kabelku. Zapaliło się od niedopałka. To nie ja. Nie, nie.
- Reasumując - rzekł blo... dziennikarz internetowy. - Strażacy to śmierdziele, truciciele, gwałciciele i dusiciele. Mają krew na rękach, łupież na włosach i pot pod pachami. Należałoby ich wykastrować chemicznie aby się już nie mnożyli. No, ale idą święta więc podajmy sobie dłonie i bądźmy razem!
I wyciągnął rękę ku strażakowi.
- Po tym jak mnie tu potraktowano? Nigdy! - wzburzony strażak pokazał środkowy palec i odszedł.
- No i widzicie dzieci - pokiwał pobłażliwie głową profesor. - I wy chcecie być strażakami...

KOMENTARZE

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31