Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
378 postów 701 komentarzy

Świat za pięć lat

Marcin B. Brixen - Poznaniak. Inżynier. Kontakt: brixen@o2.pl lub Facebook. Tom drugi bloga na papierze http://lena.home.pl/lena/brixen2.html UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić!

Cedynia, komniarka i wywiadówka

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

- To dziś - przypomniał tata Łukaszka. - Co: dziś? - ocknęła się mama Łukaszka ślęcząca nad programem telewizyjnym. - Dziś jest wywiadówka w szkole Łukasza.

- Arrgghhh... Czemu akurat dzisiaj... - jęczała mama Łukaszka łapiąc się za głowę i niszcząc sobie fryzurę. - Dzisiaj są moje ulubione serialne... w "Na złe i na jeszcze gorsze" doktor Zosia spali dzisiaj cały oddział położniczy, tymczasowo przeniesiony do stodoły... W "Barwach Nieszczęścia" Kazik spotyka na ulicy wycieczkę z Izraela, napada na nich i rabuje im złotą biżuterię odgryzając ją razem z palcami! A w dzisiejszym odcinku "Ku-Klux-Klanu" Krystyna przywiąże dziecko do maski! Samochodu! I staranuje nim autobus!! Na buspasie!!!
Tata Łukaszka zasłonił twarz i nie było widać czy się śmieje czy też płacze.
- To nie idźcie na wywiadówkę - poradził serdecznie Łukaszek. - Jakoś was usprawiedliwię!
- Ja muszę iść - oznajmił z mocą tata. - Mam kilka pytań do pana dyrektora odnośnie natury finansowej. Zbierali niedawno po dziesięć euro od ucznia. Gdzie są te pieniądze?
- Przyznaj się lepiej co przeskrobałeś i jakie masz oceny - odezwał się dziadek.
- Oceny mam takie jak zwykle!
- Czyli nadal się nie uczysz - westchnęła babcia Łukaszka. - A co z tym przeskrobaniem?
- Ę... Tego... - Łukaszek zrobił niewyraźną minę. - Bo w zeszłym tygodniu poszliśmy do kina na film... Żeby nie czytać lektury... To był film z cyklu "Tak było" pod tytułem "Pocedynie".
- Wiem! - zachłysnęła się mama. - Tam gra ten świetny, polski aktor, Stuciej-Mahr!
- Jaki on tam świetny - skrzywił się tata.
- Jaki on tam polski - skrzywił się dziadek.
- Teraz go opluwają, że on niby nie Polak! - ekscytowała się dalej mama.
- Wybacz moja droga - odezwała się lodowatym tonem babcia - ale jak ktoś gra antypolaka w antypolskim filmie to musi się z tym liczyć. W "Czterech Pancernych" nikt nie chciał grać Niemca!
- I co przeskrobałeś? - przypomniała Łukaszkowi jego siostra.
- Ten film to taka chała o dawnych wojach. I była bitwa. Polaków z Niemcami No i jak Polacy zaczęli przywiązywać dzieci do tarcz to się zaczęliśmy z chłopakami śmiać...
- To dla ciebie śmieszne? - mama pałała oburzeniem.
- No tak, bo jak potem walczyć z taką tarczą, do której jest przywiązany dzieciak? Przecież to za ciężkie, żeby jeden podniósł i miał na ramieniu...
- I jak walczyli? - zainteresował się dziadek.
- Brali we trzech taką tarczę z dzieckiem, rozpędzali się i atakowali wojownika z Niemiec celując tą tarczą w ostrze topora...
- Oryginalna taktyka - zauważył tata Łukaszka.
- ...więc z chłopakami powiedzieliśmy, że to głupie, a pani pedagog powiedziała, że miłość do ojczyzny tym się objawia, że trzeba kręcić filmy pokazujące jej hańby, a my nie kochamy ojczyzny i mamy wyjść z sali. To poszliśmy na popcorn.
- I tylko tyle? - wzruszyła ramionami siostra Łukaszka.
- Nie, bo potem wszyscy zaczęli wołać, ż to głupie, bo liczyli, że też wyjdą i zrobiła się straszna draka...
- Zgroza! Hańba! Młodzi aktorzy przybliżają nam prawdziwą historię Polski, a wy... - zaczęła mama Łukaszka, ale nie dokończyła.
- Czas na nas! - tata Łukaszka zerwał się z fotela.
- Ale seriale... - mama nadal nie była zdecydowana.
- Ja pójdę! - zaszczebiotała radośnie siostra Łukaszka.
- Veto! - krzyknął przerażony Łukaszek. - Przecież ona mi narobi takiego obciachu, że...
- No właściwie... Jest pełnoletnia... - zastanowił się tata Łukaszka i się zgodził.
Wieczorem tata Łukaszka i siostra Łukaszka udali się do szkoły, do której uczęszczał Łukaszek. W auli były już porozstawiane krzesła i ludzie zajmowali już miejsca. Siedli gdzieś z boku. Siostra Łukaszka zajrzała do swojej torebki i wyjęła z niej jakiś woreczek.
- Co ty tam masz? - zaniepokoił się tata Łukaszka.
- Chruściki - siostra Łukaszka zaprezentowała posypane cukrem pudrem ciastka po czym zaczęła je pochłaniać. tu trzeba dodać, że mogła je konsumować w dowolnej ilości, a metabolizm miała tak bosko ustawiony, że w niczym to nie wpływało na jej śliczną figurę. Świat jest niesprawiedliwy.
I kiedy wywiadówka już się zaczynała, nagle wśród siedzących na sali rodziców zaroiło się od postaci w kominiarkach.
- O! - zauważyła siostra miażdżąc chruścika ślicznymi ząbkami. - Pan kominiarz!
Pan w kominiarce odwrócił głowę i spojrzał na nią. Siostra zakrztusiła się i kichnęła. Z torebki uniósł się obłok pyłowy cukru pudru i osiadł na kominiarce.
- Będzie draka - pomyślała siostra, ale pan w kominiarce nic nie powiedział, tylko z powrotem spojrzał na scenę. Tata Łukaszka też na to nie zważał, dla niego liczył się tylko pan dyrektor. A pan dyrektor właśnie podszedł do mikrofonu i oznajmił:
- Udało nam się zebrać wśród wszystkich uczniów czterysta euro! Sukces!
Ta część widowni, która nie potrafiła liczyć, oszalała ze szczęścia.
- Zaraz, momencik, halo! - nie wytrzymał tata Łukaszka. - Przecież zbierano po dziesięć euro od ucznia, prawda? W samej pierwszej a powinno być trzysta euro! A co z resztą pieniędzy?!
Pan dyrektor nie odpowiedział, lecz dał znak panu od wuefu. Pan od wuefu wyjął megafon i ryknął:
- Uwaga! Zaczynamy!
Pan w kominiarce siedzący obok siostry zerwał się gwałtownie. Wraz z nim zerwało się więcej osób, było ich około dwie setki i wszyscy mieli włożone kominiarki. Zaczęli coś krzyczeć o Żydach i gazie.
- Z antysemitami nie będę rozmawiał. Koniec wywiadówki! - oświadczył z godnością pan dyrektor i oddalił się powoli. Wszyscy wstawali i mieszając się ze sobą udawali się w kierunku wyjść.
- Pojęcia nie mam co to był za facet w kominiarce - poskarżyła się siostra Łukaszka. Tata Łukaszka rozejrzał się. Ujrzał grono pedagogiczne wychodzące wyjściem z napisem "Tylko dla personelu", a za nimi karnie, jak stadko za panią matką, tłoczyli się obywatele w kominiarkach.
- A ja już chyba wiem... - powiedział tata Łukaszka.
Wieczorem, w wiadomościach pokazano wywiad z jednym z nauczycieli. Grzmiał do kamery, że wszyscy rodzice to antysemici i faszyści, i że wywiadówki należy natychmiast rozwiązać.
Wokół oczu i ust miał jajowate plamy cukru pudru.

KOMENTARZE

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31